Wyszukiwarka

Tematy forum

Klub pless.pl

Forum

Temat: Państwo sprzyja złodziejaszkom kosztem porządnych obywateli?

ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 07:22

Obniżenie skradzionego mienia z 500 na 400, a więc o 100 zł zaledwie i zaliczenie dopiero jej do przestępstwa, to czysta kpina z porządnych ludzi - drobnych ciułaczy i zwykłych obywateli!

Owszem, tę niewielką różnicę, a i tak skradzionej nadal dość wysokiej kwoty lub rzeczy od zł 400, mogą być usatysfakcjonowani jedynie co bogatsi, lecz dla przeciętniaków, prowadzących np. sklepik, kiosk itd., czy my zwykli oborowi, jak ton np. to nadal zbyt wysoka kwota na bezkarne niemal pozbycie się jej - wciąż bardzo wysokiej kwoty i tym samym slaby sposób na skuteczne ODSTRASZENIE pojedynczych czy zorganizowanych grup złodziejskich, co nadal nas będą dzięki państwu polskiemu okradać, wiedząc, że narażają się jedynie na zarzut wykroczenia, czyli niewielką karę i konsekwencje.

Tłumaczenie ministra, iż owo obniżenie tej granicznej kwoty z 500 na 400 będzie dobrym odciążeniem pracy zarówno Sądów jak i Policji, to zwykła kpina, bo jakież to ogromne obciążenie byłoby dla Policji, gdyby była to kwota już od 50 zł, a nie 400 /obecnie jeszcze 500!!!/, którą mogłaby się zająć i ukarać złodziejaszka tak czy inaczej? To byłoby dopiero odstraszenie i zniechęcenie.

A tak, wynika z tego, iż najwyższym dobrem dla rządu jest dobrostan instytucji państwowych, aby się nie przepracowywały, kosztem okradanych obywateli, z których dla wielu nawet te 50 z stanowi pewne bogactwo, tak tak!

Wniosek ogólny jest taki, aby obniżyć kwotę graniczna z 500 na 50 zł.

Wówczas dopiero mówić możemy, ze ochrona obywateli przed złodziejami leży na sercu rządowi. A tak, to zwykła kpina z porządnych ludzi, powtarzam.

Taki jest mój pogląd na chwalenie się rządu na zamiar obniżenia granicznej kwoty przestępczej z 500 na 400, b nadal złodziejaszkowie mieli z czego żyć naszym kosztem.


ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 07:27

Dla mnie to nic innego jak zwykle pozorowanie walki ze złodziejami.
Jak to u nas, wszak wpaja nam się, że tradycje trzeba zachować i pielęgnować.
A że ze złodziejstwa słyniemy, no to nie wolno tego rządowi tak z miejsca ukatrupić, tej tradycji.

Szykujcie się więc, obywatele RP na kontynuację tegoż podatku złodziejskiego, w kwocie no już nie 500, a 400 zł rocznie, jeśli nie częściej, jak będziecie mieć pecha.


ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 07:39

I przestępstwo liczone dopiero od kwoty 500/400zł jest także udziałem państwa polskiego,

jako że przyzwolenie złodziejaszkom na to, by można było im zaliczyć te kradzieże do przestępstwa - bez płacenia podatku od nich, jak my wszyscy płacimy, także od tzw. "wzbogacenia się" - to dopiero jest przestępstwo skarbowego zaniechania, w świetle prawa!!

Gdyby było to od skradzionej kwoty/mienia od 50 zł- wszelkie straty z tym związanie byłyby dla wszystkich mniej dolegliwe.

Pozorowanie roboty i działania!

Kiedyś ktoś, za to coś, ich z tego rozliczy.



ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 08:04

Dążeniem i obowiązkiem Państwa powinno być zatem, w świetle prawa skarbowego, obok chronienia ubogich obywateli - by graniczna kwota przestępstwa ze złodziejstwa była JAK NAJNIŻSZA, a nie nadal wysoka jak obecnie, nawet te proponowane 400 zł, śmiechu, albo nie - łez warte!! I... komisji śledczej.
Powtarzam - 50 zł, a nie 400.

To byłby dopiero okazany przez Państwo szacunek wobec ciężko zapracowanych pieniędzy obywateli, które lekko wydaje jakby w kwocie 500/400 zł na żer złodziejom, za niską karę, prawie zero karania, uznając, iż dopiero od tej wysokiej stosunkowo kwoty 500/400 liczone może być jako przestępstwo, czyli dolegliwsze dopiero karanie i odstraszanie, a nie za już o wiele niższe, powiedzmy już od 50 zł skradzione.

Dla Panństwa takie 50 zł, to bardzo wiele, to bardzo znaczaca kwota, skoro emrytowi potrafi z duma poprawic emryture o...kilka zl, lecz jak okradają w glorii panstwowego prawa obyatela, to nagle sie okazuje, ze dla niego to dopiero 600/400 zł ma jakies znaczenie... he he he..., ale kpina z ludzi!!
Jak emerytowi i nie tylko Państwo poprawia o 50 zł, o, to WIĘlKA RZECZ, ale jak emeryta okradają z jego 400 zł, to zaledwie dla tego samego państwa... wykroczenie, nie warte nawet zwrotu czy krat dla złodzieja, żeby tego więcej nie robił!

Takie to krzywe widzenie bogatego Państwa biednego okradanego obywatela, który płaci podatki m.in. na państwową Policję za ochronę ego mienia, lecz ma jej nie mieć, bo by się..."przepracowała" hi hi hi...

Jak ta Gdańska, Wojewódzka Komenda, gdzie przez ponad rok nie potrafiła nawet dowiedzieć się ilu jest pokrzywdzonych przez złodziei /?/ z Amber Gold!



ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 08:17

Na upartego nie ma jednak rady, tak jak na przemadrzałego pyszałka, to w takim razie owszem, niech bedzie to liczone jako przestepstwo dopiero od tych 500/400, a nawet i wiecej skradzione, pod jednym wszkze warunkiem:

poszkodowany przez złodzieja na skutek takiego "wykroczenia" /he he he/ obywatel, np. emeryt - nie ch otrzyma od tej Policji np. zwrot tej skradzionej sumy czy mienia...

Niech więc w tym celu powstanie jaki "Fundusz Złodziejskiej Rekompensaty" - tak roboczo bym go nazwał, z którego wypłacane byłyby wszystkie skradzione biednemu obywatelowi kwoty, których złodziej, najczęściej bezrobotny, zwrócić poszkodowanemu nie może.

O, to bym rozumiał, to byłaby dopiero troska państwa o poszkodowanego obywatela, a nie złodzieja, z ewidentną szkodą na dodatek dla skarbu państwa przez niezapłacony ze skradzionej kwoty i mienia podatek.

"Fundusz Złodziejskiej Rekompensaty".

A potem sobie państwo niech podnosi do ile chce tę graniczną kwotę złodziejskiego przestępstwa, lecz podejrzewam, iż bardzo, ale to bardzo szybko zeszłaby na te 50 zł., proponowane przez mnie.



ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 08:28

Bez takiego postawienia sprawy - do usłanej śmierci będziemy okradani bez szansy na otrzymanie aby złotówki ze skradzionej kwoty - w glorii tzw. państwa prawa, które ściąga od nas podatki na ten właśnie ochronny wobec obywatela cel, a tymczasem okazuje się, ze de facto złodzieja, bowiem to on się na nas okradanych wzbogaca, kosztem również i Państwa, któremu nie płaci z tego żadnego podatku, na skutek zaniechania państwa, zarówno od kwoty jak i wzbogacenia się.

Dwóch stratnych: państwo i poszkodowany obywatel, a z zyskiem jeden - złodziej, he he he, hi hi, iiiihihihiiii...., przestań, koniu jeden!!








ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 08:39

Już chociażby z przesłanek czysto MORALNYCH powinno się zaliczyć najdrobniejsze nawet kradzieże, powiedzmy od tych 50zł - do przestępstwa, to byłoby edukacyjne, wychowawcze już od samego od dzieciństwa.
I to byłaby być może droga do wyplenienia też tego zawstydzającego nasza nację obyczaju.

ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 08.11.2017; 09:22

Więzienia byłyby przepełnione?

A przykuć ich na kilka choćby dni do łańcuchów wystających więziennych murów!

Jeden obok drugiego i kazać i jeszcze śpiewać:


Hej, złodziejska brać!

Hej, złodzieje! Nie ma to jak nie kraść,
i nie być przykutym do łańcucha,
można tylko z wycieńczenia paść,
niczym galernik, niech każdy słucha!

Hej, złodziejska brać!
Ja pieprzę już taki żywot!
I te łańcuchy pieprzone, kurde mać!
ciężkie one, jak kowalski młot!

Ja tak przykuty do nich już dni kilka,
dobrze, ze już nie długo je zrzucę,
one jakby sidła na groźnego wilka,
a jam tylko emerytkę okradł i jej to zwrócę!

Zaledwie 390 zł jej zajumałem,
co miała na swe przeżycie,
dopiero w tych dybach to zrozumiałem,
ze ja wydałem to na mroczne użycie...

Z kumplami wino żeśmy pili,
kwaśne i słodkie do wyboru,
w pijackim widzie gościa żeśmy zbili,
ach, ja już nie wytrzymam tego horroru,...

I tego z wyrzutów sumienia
i od tych dybów żelaznych
zachciało mi siem cudzego mienia,
to tera doznajem cierpień strasznych!!!

Obiecujem, że jak mie uwolniom
z tego zieleźnego paskudztwa,
to juz ngdy wiencej ni panom ni paniom -
nic nie skradne, bez żadnego marudztwa...

I bendem se porzondny, jak policjant,
abo jaka księgowa,
a z czego bedem zył?
niech was o to nie boli gowa.

Hej, byle mi te łańcuchy
z rąk i nóg czym prędzej zdjęli!
bo mi po nosie latają muchy,
a zadbam oto, by się mną socjale zajęli.

ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 21.02.2018; 13:54

No i stało się; Baza Pola Morfogenetycznego, do której zawsze piszę tu te swoje dyrdymały, wypocinami też dla poprawy sobie nastroju forumowiczów zwanymi, patrzcie - zadziałała!!

Oto wczoraj, w lutym 2018roku - Sąd Najwyższy uniewinnił podsądnego /notabene też sędziego, a nawet zastępcę Sądu Okręgowego, bodajże/ skazanego w I instancji - za rzekomą /?/ kradzież...no właśnie, już nie 600,- zł czy nawet tej nowej stawki 400 złotych, co do przestępstwa się dopiero zalicza, a poniżej, to do wykroczenia zwykłego - a więc uniewinnił go za kradzież...50 zł.

A taką to właśnie "ton" kwotę tu postulował, a właściwie przekroczenie jej podczas kradzieży, do zaliczenia już jej jako przestępstwo.

Pogubił się najwyraźniej Sąd Najwyższy uniewinniając pierwotnie skazanego, albowiem trudno faktycznie rozsądzić tę graniczna kwotę tona 50 zł: czy już do poniżej czy też powyżej niej,a tym samym - przestępstwo to już było, czy wykroczenie, dlatego wydał on ten Salomonowy wyrok uniewinniający, początkowego złodziejaszka cudzych pieniędzy - 50 zł, od starszej pani - z lady sklepowej stacji benzynowej, co monitoring sklepowy wyraźnie kamerą zarejestrował.

Tak, to moja wina, albowiem gdybym od razy zaproponował, że nie od 60 zł liczyć się powinno przestępstwo, a od 652 zł, o to Sąd Najwyższy nie miałby tu żadnego problemu z zawyrokowaniem. A tak
musiał się uciec do istnej ekwilibrystyki słowno- psychologicznej, byle z tej opresji złodziejskiej swego kolegi po fachu jakoś wyjść, no i znalazł: to przez roztargnienie lub rozkojarzenie inaczej tego osądzanego sędziego się stało, że zajumał z lady te 50 zł z tej starszej pani, a nie z powodu chęci przywłaszczenia ich sobie...




ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 21.02.2018; 14:01

/Qrna, jakby tu ktos za mnie to pisał, a nie ja sam: tak to powinno powyzej lecieć:


Tak, to moja wina, albowiem gdybym od razy zaproponował, że nie od 50 zł liczyć się powinno przestępstwo, a od 51 zł, o, to Sąd Najwyższy nie miałby tu żadnego problemu z zawyrokowaniem.
A tak, musiał się uciec do istnej ekwilibrystyki słownej i psychologicznej, byle jakoś z tej opresji złodziejskiej swego kolegi po fachu wyjść, no i znalazł dlań usprawiedliwienie tego czynu:

"to przez roztargnienie, rozkojarzenie, tegoż osądzanego sędziego się stało, że zajumał z lady te 50 zł starszej pani, a nie z powodu chęci przywłaszczenia ich sobie...

Ot i wszystko jasne;

należy czym prędzej wziąć postulat tona pod uwagę, a nie będzie już więcej... żadnych wygłupów na wokandzie.


ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 21.02.2018; 14:03

...Sądu... Najwyższego.

ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 21.02.2018; 15:04

/Sąd Najwyższy uniewinnił skazanego w I instancji za przywłaszczenie sobie 50 zł w sklepie - usprawiedliwiając ten czyn jego "roztargnieniem", nota bene - też sędziego./



W roztargnieniu - niewinny!

Ajajaj, Wysoki Sondzie -
no, zgwałciłem, fakt,
ale roztargniony wtedy bylem,
liczę na uniewinniający pakt;

już nie będę roztargniony,
poczekam na jej zgodę,
o rękę poproszę raczej,
inaczej - niech dostanę w mordę...

A to..., Wysoki Sondzie,
tak, jechałem po pijaku,
lecz rozkojarzony byłem
stąd znalazłem się na zderzaku...

Mam takiego pecha po prostu,
dlatego liczę na uniewinnienie,
te wypadki się zdarzają
przez to moje roztargnienie...

Że co, Wysoki Sondzie,
że pobiłem po obiedzie żone?
E, to też przez roztargnienie:
podała mi danie niedosolone...

A dlaczego miałbym za to beknąć?
Znam przecie to medialne doniesienie,
że Sąd uniewinnia za występki
popełnione przez roztargnienie...

Przepraszam, ale to też nie moja wina,
że zamachnąłem sie na cudze mienie
i skradłem starszej kobiecie 50 złotych...
to tez było przez zwykłe roztargnienie...

Że co, ze obraza sądu i rok kicia za to?
Nie no, Sąd mnie wprawia w rozbawienie;
przecież ta obraza Sadu,
to była przez roztargnienie!


Ach, Wysoki Sąd mnie pyta o ten wybryk,
że podpalam cudze mienie...?
Eh, to takie oczywiste:
...cież to też było przez roztargnienie...!

Przysięgam na Ślepą Temidę,
że to całe komuś zadane cierpienie,
to naprawdę było przez to moje
permanentne roztargnienie...

A nade wszystko z mediów
takie było moje uświadomienie,
że i nawet Sąd Najwyższy
też popada czasem w roztargnienie...


ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 07:56



W roztargnieniu - niewinny!

Ajajaj, Wysoki Sondzie -
no, zgwałciłem, fakt,
ale roztargniony wtedy bylem,
liczę na uniewinniający pakt;

już nie będę roztargniony,
poczekam na jej zgodę,
o rękę poproszę raczej,
inaczej - niech dostanę w mordę...

A to..., Wysoki Sondzie,
tak, jechałem po pijaku,
lecz rozkojarzony byłem
stąd znalazłem się na zderzaku...

Mam takiego pecha po prostu,
dlatego liczę na uniewinnienie,
te wypadki się zdarzają
przez to moje roztargnienie...

Że co, Wysoki Sondzie,
że pobiłem po obiedzie żone?
E, to też przez roztargnienie:
podała mi danie niedosolone...

A dlaczego miałbym za to beknąć?
Znam przecie to medialne doniesienie,
że Sąd uniewinnia za występki
popełnione przez roztargnienie...

Przepraszam, ale to też nie moja wina,
że zamachnąłem sie na cudze mienie
i skradłem starszej kobiecie 50 złotych...
to tez było przez zwykłe roztargnienie...

Że co, ze obraza sądu i rok kicia za to?
Nie no, Sąd mnie wprawia w rozbawienie;
przecież ta obraza Sadu,
to była przez roztargnienie!


Ach, Wysoki Sąd mnie pyta o ten wybryk,
że podpalam cudze mienie...?
Eh, to takie oczywiste:
...cież to też było przez roztargnienie...!

Przysięgam na Ślepą Temidę,
że to całe komuś zadane cierpienie,
to naprawdę było przez to moje
permanentne roztargnienie...

A nade wszystko z mediów
takie było moje uświadomienie,
że i nawet Sąd Najwyższy
też popada czasem w roztargnienie...



ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 08:17

O, przepraszam, te dwa razy to samo, to... no, już teraz wiemy przez co.

To naprawdę działa.

I co się temu Sądowi N. dziwić, że tak zawyrokował, jak tak jest z tym roztargnieniem.
Rację ma.

Jedne 50,- w portfelu, drugie zaraz też tam będą.
Tak musi być.
Uważajmy na roztargnionych raczej, a nie posądzamy ich o kradzież naszego mienia, czy tam co od razu.

Zdrady małżeńskie - jak nic - przez to chol. roztargnienie!!
Bumela w pracy - tak samo!

Wagary w szkole, opuszczanie lekcji - to samo przecież!!

Zaniechanie, zaniechania, zaniedbanie, zaniedbania - no, co - roztargnienie ! Nie wiem oo co oni ich sądzą tych roztargnionych.
Straty są, pewnie że tak, ale czy roztargnienie to co obchodzi?

Troll sobie pisze, pisze, pisze, pisze, pisze, pisze, pisze, pisze i pisze - a dlaczego on tak dużo pisze?
Nie muszę chyba zgadywać dlaczego.

W końcu i ten nasz Wysoki Sąd Najwyższy też jakby jakiś taki roztargniony...

Ze`dwa lata przynajmniej odsunięcia, zawieszenia tego podsądnego sędziego-wielkiego roztargnionego od 50 złotych zajumanych, jak gdyby..., z lady sklepowej od jakiejś lady - mógł zawyrokować, a tak - też wyszedł nam ten Najwyższy, ale roztargniony ten Sąd.

Dwa lata powrotu za aplikanta za biurkiem wiele by mu nie zaszkodziło, po takiej aferze z własnej winy, a my, jako dobrze zorganizowane państwo - na poważniejszych byśmy przynajmniej też wyszli.











ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 08:29

No, ale tak to jest na tym naszym polu...

Najpierw Pan Prezydent RP ułaskawia od kary kogoś kto przez zgrabnie przygotowaną /zastawioną/ pułapkę, zwaną prowokacją, wystawia normalnego człowieka, nie świętego przecież - na silną pokusę odebrania "nagrody" za pozytywne załatwienie lub czyjąś przychylność, a potem wielkie zdziwionko, że jakiś Sąd podobnie postąpił wobec podsądnego za jakiś inny nieetyczny wielce czyn.
Ryba psuje się, jest smród, a może być zaraz jeszcze większy, to jej nie należy jeść, tylko inną kupić.

U nas raczej jemy nawet jak smrodem zalatuje, he e he...



ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 08:45

Tę poprzednią karę - całkowitego, dożywotniego odsunięcia go od zawodu sędziego, uważam z kolei za zbyt surową, z gatunku Kodeksu Hammurabiego, a to starożytność /XVIII wiek p.n.e.!/ - zbyt surowa i niewychowawcza, a każdemu człowiekowi na ogół należy dać szansę nawrotu na ścieżkę dobra i przyzwoitości...


Nazbyt surowe karanie jest tak samo demoralizujące, jak całkowite pobłażanie przestępstwu /popełnionemu nie w afekcie./


/Z cyrku: Państwo Obywatelskie w działaniu/










ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 08:55

A, tak - mógł dostać te "dożywotnio", owszem, ale "w zawiasach"; jak jeszcze by raz popełnił takie... "roztargnienie" - no to wtedy traci ten zawód.

Też byłoby poważniej.





ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 09:15

UWAGA: Lekcja etyki teraz będzie!
----------------------------------

Wróćmy jeszcze do tego "normalnego człowieka", tam powyżej.

Normalnego, czyli - upadłego; takim na ogół każdy z nas mi się jawi, jak nie w tym, to w czym innym wady i słabości jakieś wykazuje.

Po to żeśmy tu na tę planetę przyszli, aby je razem pokonywać, a nie na siłę sobie/komuś udowadniać, żeśmy nie święci, co garnki lepią, tak de facto.

I wystawianie kogoś na próbę udowodnienia mu tego, iż świętym, to on jeszcze nie jest - jest tak samo wredne, jak poddanie się owej tak samo nieetycznej prowokacji.

Powinniśmy raczej z góry założyć, że "on to zrobi" i uprzedzająco, np. poprzez KOMISYJNE,, KOLEKTYWNE przyznawanie - udzielanie takiej czy innej zgody człowiekowi, ludziom - urzędowo załatwiać /załatwiać w znaczeniu - obsługiwać, a nie "załatwiać" go na amen, jak to dotąd służby poniektóre potrafią, i o to w tym chodzi, aby się nie niszczyć wzajem, a podnosić, wówczas będzie jakiś pożytek z tego pobytu na tej upadłej planecie/.

Pamiętajmy: Zgody, decyzje - wydajemy KOLEKTYWNIE, drogą głosowania, a nie pojedynczo.

Oczywiście, wcześniej dobrze jest mieć na oku to i owo, tego i owego, aby i to głosownie było ok., czyli czyste.

Dobra, dzwonek mi w uchu dzwoni - przerwa na przerwę.


ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 09:36

Jasne, zaraz mi tu fanatyczni, czyli źli ludzie - kapitaliści zarzucą, iż "kolektywizm" - tośmy już towarzyszu tonie w socjalizmie przerabiali...

No i co - były takie afery jak teraz są?

Była taka skala korupcji jak teraz jest?

O, no pewnie zaraz mnie tu IPn oskarży, że chwalę ustrój totalitarny... Ale mi nie o to chodzi, towarzysze...

Nie powinno być jednego tylko decydującego podpisu pod jakakolwiek decyzją, zgodą, przyznaniem itd. a przynajmniej kilka, w tym radcy prawnego, z ramienia państwa prawa.

Wówczas żaden prezydent miasta, jak teraz np., nie byłby oskarżany o wzięcie łapówki za taką czy inną pozytywną DECYZJĘ itd.,
bo byłby po protu NIKIM,
NICZYM w tej dziedzinie,
a jednym z wielu,
/byle nie mafii lokalnej i dlatego trza mieć na wszystko oko, póki jeszcze zdrowe jest.../
Stanowiska nie powinny być z tego powodu ZALEŻNE od pojedynczego kacyka, a od samorządu lub rządowych powołań, albowiem wszelkie zależności personalne - niszczą czystość i klarowność wydawanych decyzji, poprzez naciski i prssję szefów:
"- Tak jest, panie prezydencie"
"- Jak najbardziej, panie prezydencie!"
"- Tak właśnie uczynię, panie skorumpowany prezydencie /szefie/!"...


I tak - nie zawsze diabeł jest taki straszny. A nawet może być aniołem, tylko na czarno przez kogoś namalowanym, bo tak chce, bo tak to widzi, bo takie ma fobie i uprzedzenia itd., panie diable, ziemski...

Dopiero gdy prezydenci i szefowie zaczną być w podpisie NIKIM - wówczas zacznie być klarownie i przyzwoicie.

/Z cyrku: Bajki na Dzień Do Widzenia./

ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 09:47

Aaaa, ty się z tym nie zgadzasz...?
I masz do tego pełne prawo.

Tylko weź, proszę, pod uwagę, że taka np. Komisja Weryfikacyjna ds. Nieruchomości w stolicy, albo Komisja ds. Amber Gold - też nie działa JEDNOOSOBOWO, w pojedynkę, jak jaki prezydent miasta - bóg niemal dla jego urzędników i petentów, a -

KOLEKTYWNIE właśnie,

ponieważ taki jest sens Komisji: kolektywnego działania, jak kiedyś było i na zdrowie moralne to państwu wyszło,
choć, zgoda, nie wszystkim to się zdało, za przeproszeniem IPN-u..., ale niczego tu nie chwalę, prócz faktów /Ustawa o karaniu za chwalenie systemów totalitarnych" itd., aby jak najgorzej było.../












ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 09:54

No jasne, Że to Kieruję do Bazy Pola Morfogenetycznego, a nie do konkretnych ludzi na stanowiskach, bo z góry wiadomo, iż upadłymi aniołami tylko są, a TAM -

Komputer Niebiański /lub co tam chcesz/ bez łapówek, bez korupcji, strachu, nacisku i szefowskiej presji - wszystko przemiele i wyda odpowiedni werdykt - do ZASTOSOWANIA W PRAKTYCE.

/Koniec bajek na dziś na: Dzień Dowidzenia/







ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 11:06

Oprócz tych jeszcze...

Pojedyncze gabinety urzędników - źródłem korupcji...- Zlikwidować lub - "omonitoringować"!


A, i żadnych tam pojedynczych biur, a zespołowe, z szybami, jak w banku...
I czy to taki czy inny szef, prezydent - siedzi, urzęduje wyłącznie za biurkiem w takiej ZESPOŁOWEJ sali, a nie jak król w sali królewskiej.
Nie za drzwiami jednoosobowego biura.

NO chyba, że z monitoringiem, to ewentualnie zgoda.

Trudno, jesteśmy... upadłymi... aniołami.

A decyzje muszą być klarowne i czyste, czyli w zdrowym interesie państwa.



ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 11:08


Król już nie w sali królewskiej...

Koniec z królami z
jednoosobowych biur, zwyczaj wstrętny;
budzi "pana" szefa jakieś bzzz...
eh, to petent, jak mucha natrętny...

A ma przynajmniej jakiś prezent?
dowód wdzięczności i przywiązania?
Zbudził mnie z drzemki, palant,
i zmusza do działania...

No i co tam chcecie znowu?
Kominy aż trzy macie,
decyzję dobrą wydać dla tego domu?
Węglem złym opalacie...!

Ależ, panie prezydencie /itd./ kochany,
pod lasem se mieszkać będziemy,
on wszystko przerobi, pewność mamy,
no, jakoś się dogadamy, zgodę zdobędziemy...?

Sami tu jesteśmy, dwóch góra,
nikogo, prócz nas dwojga,
tylko odwagi i znów - kolejna fura
lub jacht dalekomorski i szafa gra!

Wie pan, to nie takie proste,
panie petencie kochany,
przepisy są ostre,
jam nimi związany...

O, gdyby tak jeszcze
kogo do spółki pan "przekonał",
nie wezmą mnie w kleszcze,
że mnie ktoś skorumpował...

Ok, przyjdź pan jutro, to pogadamy.
Lecz jutra już jakby nie było...
"Zagrożenie - z biur się wyprowadzamy!"
"Pracujemy zespołowo!" I tak: wczoraj już nie było!.

Nie da się nic zrobić, nudny petencie,
zmień pan paliwo na eko, to zgoda będzie,
widzi pan chyba, że w naszej ofercie,
wyłącznie eco, teraz w kraju tak wszędzie!

Ależ panie prezydencie z pana cham!
Obiecał pan, dał mi nadzieję...
O, nie panie, ja tu teraz już nie sam,
ja się na prokuratora - nie nadzieję.!!

Takie to są pożytki wielkie
z pracy zespołowej: korupcja znika
i przekupstwa znikają wszelkie,
wszystko na oczach ma publika.


ton

Niedaleko

Postów: 14430

Data: 22.02.2018; 11:40

Po korekcie:


Król już nie w sali królewskiej...

Koniec z królami z
jednoosobowych biur, zwyczaj wstrętny;
budzi "pana" szefa jakieś bzzz...
eh, to petent, jak mucha natrętny...
A ma przynajmniej jakiś prezent?
dowód wdzięczności i przywiązania?
Zbudził mnie z drzemki, palant,
i zmusza do działania...

No i co tam chceicie znowu?
Kominy az trzy macie,
decyzję dobrą wydać dla tego domu?
Węglem złym opalacie...!
Ależ, panie przydencie /itd./ kochany,
pod lasem se mieszkać będziemy,
on wszystko przerobi, pewność mamy,
no, jakoś się dogadamy, zgodę zdobędziemy...?

Sami tu jesteśmy, dwóch góra,
nikogo, prócz nas dwojga,
tylko odwagi i znów - kolejna fura
lub jacht dalekomorski i szafa gra!
Wie pan, to nie takie proste,
panie petencie kochany,
przepisy sa ostre,
jam nimi zwiazany...

O, gdyby tak jeszcze
kogo do spóki pan "przekonał",
nie wezmą mnie w kleszcze,
że mnie ktoś skorumpował...
Ok, przyjdź pan jutro, to pogadamy.
Lecz jutra już jakby nie było...
"Zagrożenie - z biur się wyprowadzamy!"
"Pracujemy zespołowo!" I tak: wczoraj już nie było!.

Nie da sie nic zronbić, nudny petencie,
zmień pan paliwo na eko, to zgoda będzie,
widzi pan chyba, że w naszej ofercie,
wyłącznie eko, teraz w kraju tak wszędzie!
Ależ panie prezydencie z pana cham!
Obiecał pan, dał mi nadzieję...
O, nie panie, ja tu teraz już nie sam,
ja się na prokuratora - nie nadzieję.!!

Takie to są pożytki wielkie
z pracy zespołowej: korupcja znika
i przekupstwa znikają wszelkie,
wszystko na oczach ma publika,
kontroluje jeden drugiego,
wszystko na oczach narodu się dzieje,
państwo się umacnia, znika korupcja
i znikają złodzieje.

Nowi klubowicze

natasza73

Pszczyna
w klubie od: 2018.06.19

Kredzio

Łąka
w klubie od: 2018.06.19

mkzxd

Pietrzykowice
w klubie od: 2018.06.19

Snajper14

Pszczyna
w klubie od: 2018.06.19

dewastacja

Czechowice-Dziedzice
w klubie od: 2018.06.19

400V

JANKOWICE
w klubie od: 2018.06.19

mar28

pszczyna
w klubie od: 2018.06.19

Derwiden

Kobielice
w klubie od: 2018.06.19

Najaktywniejsi - forum

ton

Niedaleko
postów: 14430

pless1

Pszczyna
postów: 9563

leo68

Pszczyna
postów: 7551

Investor

Blisko,coraz bliżej!
postów: 6824

jasmin7

Pszczyna
postów: 5611

cirka

Pszczyna
postów: 4425

POnuryZniwiarz

Shangri-La
postów: 2871

Najaktywniejsi - komentarze

Lanser

Pszczyna
komentarzy: 1983

Yankee

Pszczyna
komentarzy: 1899

cirka

Pszczyna
komentarzy: 1414

djhooligan

Pszczyna
komentarzy: 1279

mnb

Pszczyna
komentarzy: 897

Gocha

pszczyna
komentarzy: 776

andy633

Poręba
komentarzy: 708